Nowe ruble białoruskie

Denominacja po białorusku

Pierwszego lipca 2016 roku w Republice Białoruskiej nastąpiła długo oczekiwana denominacja! Rubel białoruski pozbył się kolejnych zer, a jego międzynarodowe oznaczenie zmieniło się z "BYR" na "BYN" (tak samo jak kiedyś PLN zamienił PLZ). Nie jest to pierwsza w historii niepodległej Białorusi denominacja, tym niemniej jest wyjątkowo ciekawa. 

Krótka historia denominacji rubla białoruskiego

Warto powiedzieć, że właściwie historia białoruskiej waluty zaczęła się od denominacji - w latach 1992-1994 pierwsze białoruskie ruble zamieniały radzieckie ruble w stosunku 1:10. Z nieznanych powodów na nowej walucie zamiast portretów "mężów stanu" (jak to było powszechnie przyjęte na świecie) umieszczone były obrazy "zwierząt narodowych". Na banknocie o nominale jednego rubla został umieszczony obraz zająca. Waluta szybko zaczęła tracić na wartości, i w pozostałych krajach byłego Związku Radzieckiego stała się przedmiotem dowcipów. Do dzisiaj "zajączki białoruskie" kojarzą się ludziom z inflacją i patologiczną niezaradnością finansową Białorusi.

Belarus 1992 bill

 

Kolejny ciekawy fakt jest taki, że jedyny drobny pieniądz - 50 kopiejek ("50 groszy") - też występował w postaci banknotu. 

Belarus bill 0,5

 

 Możliwym jest, iż ówcześni bankierzy wiedzieli, że inflacja szybko wyeliminuje z obiegu te "wiewióreczki" i zaoszczędzili na produkowaniu monet.

W tym punkcie historii białoruskiej waluty pojawia się nowa postać - w 1994 roku wybory prezydenckie wygrywa młody, energiczny polityk, "człowiek z ludu", szczery i konserwatywny - Aleksander Łukaszenka.

Łukaszenko zaprzysięga na konstytucji

 zdjęcie ze strony: nn.by

Nikt wówczas nie pomyślałby, że po 6 latach rządów Łukaszenki, 1-go stycznia 2000 roku Białoruś będzie zmuszona przeprowadzić kolejną denominację w stosunku 1:1000. Wówczas najwyższy banknot 5 milionów rubli zmieniono na 5000 rubli prostym odcięciem zer.

pięć milionów rubli białoruskichpięć tysięcy rubli białoruskich

 Jak widać wraz z postępem inflacji "zwierząt narodowych" zaczęło brakować, na banknotach zaczęto umieszczać obrazy znakomitej białoruskiej architektury. Złośliwi mówią, że Białoruś ma tak krótką i stosunkowo biedną historię, że nie dałoby się uzbierać wystarczającej ilości wybitnych postaci historycznych dla ozdobienia nowej waluty.

 Denominowanej walucie także brakowało drobnych. Prawdopodobnie świta Łukaszenki zdawała sobie sprawę, że rówież ta waluta długo nie przetrwa i trzeba będzie domalowywać zera oraz eliminować najdrobniejsze banknoty. W dniu denominacji (01.01.2000) dolar kosztował 320 rubli białoruskich, miesiąc po - 362 BYR/USD, a trzy miesiące po - 435 BYR/USD.

 

 

Zaplecze gospodarcze

Białoruś nigdy nie była dobrze zarządzana pod względem finansowym. Po rozpoczęciu rządów Łukaszenki rozpoczęto proces cofania gospodarki do modelu sprzed rozpadu Związku Radzieckiego. Wprowadzano ograniczenia dla przedsiębiorców, zatrzymano prywatyzację, mocno okrojono wolności i prawa obywatelskie. Łukaszenko szczerze wierzył, że czyni dobro i ratuje kraj przed rozpadem. Mając doświadczenie w pracy na stanowisku prezesa "kołchozu" (odpowiednik PGRu) zaczął stosować te same metody zarządzania na stanowisku Prezydenta. Rozmawiał z ministrami jak z mało zaradnymi pasterzami czy PGR-wskimi traktorzystami. Jego przemówienia z telewizji przypominały wystąpienia przed zebraniem ludowym na wsi. Cały kraj, wbrew oczekiwaniom nielicznej inteligencji narodowej, szybko się ustosunkował i zaakceptował nową rzeczywistość.

Prezydent nie rozumiał zasad funkcjonowania wolnej gospodarki, uważał ją za zgubną i próbował zakonserwować rzeczywistość. W zasadzie Białoruś stała się jednym ogromnym muzeum "kwitnącej socjalistycznej republiki typu radzieckiego", a ludzie stali się pracownikami tegoż muzeum. Przebierali się za robotników, rolników, studentów i nauczycieli - chodzili codziennie odgrywać swoje role. Problem polegał tylko na tym, że pracownikom muzeum trzeba płacić.

Warto przyznać, że na początku Łukaszenka dobrze sobie radził, bańka mydlana dobrobytu białoruskiego była rozdmuchana na tyle, że do niedawna wszystkie badania wskazywały, iż przeciętny poziom życia na Białorusi jest najwyższy wśród krajów poradzieckich (nie biorąc pod uwagę krajów bałtyckich). Dobrobyt ten jednak kosztował drogo, kraj stopniowo wyprzedawał wszystkie strategiczne obiekty i przedsiębiorstwa Rosji. Na ile się dało zapożyczył się w Rosji i na Zachodzie. Wewnątrz kraju cały czas próbowano ukryć niewydolność gospodarki, sztucznie powstrzymywać kurs dolara i wzrost cen. W czasach kryzysu w 2009, 2011, 2014 i 2015 na Białorusi nie posiadano już środków pozwalających na ukrycie prawdziwej sytuacji finansowej, kraj musiał przeprowadzić dwie dewaluacji i dopuścić do szeregu gwałtownych podwyżek kursu dolara. W okresie między 2008 a 2015 wartość białoruskiej waluty spadła 8-krotnie. Narodowy Bank Białorusi, nie bez polecenia Prezydenta, zawsze stosował tę samą metodę - ukrywał problem aż do "najczarniejszej godziny". W dobie tych przemian, żeby zdążyć wymienić resztki rubli na dolary trzeba było wywalczyć miejsce w kolejce do kantoru.

 

Mają rozmach 

Jeszcze w latach 2008-2009 na zlecenie Narodowego Banku Białorusi jedna z najlepszych brytyjskich wytwórni banknotów - De La Rue - wydrukowała partię nowych pieniędzy. Zamówione zostały również monety (czego jeszcze w historii Białorusi nie było), lecz z powodu kryzysu światowego w 2008,  oraz ciężkich czasów które nastąpiły tuż po, nowa waluta została odłożona do lamusa. 

Wzory nowych rubli białoruskich z lat 2008-2009, bardzo przypominają euro.

 

Na Białorusi przyjęło się mówić,że jeśli Łukaszenko będzie miał trzy miesiące na nauczenie się języka chińskiego, to on zrobi to w niecałe dwa.Nie wiadomo co jest trudniejsze - chiński czy zarządzanie sytuacją finansową w kraju, lecz po dobrych kilku latach Prezydent Białorusi dojrzał do wprowadzenia wielkich zmian w dziedzinie finansów. Najprawdopodobniej Rosji zajętej wprowadzeniem imperializmu na wrogich terytoriach tym razem zabrakło pieniędzy na dofinansowanie brackiego "muzeum komunizmu" i Łukaszenka musiał zacząć szukać innego rozwiązania problemów finansowych. Od czerwca 2015 roku na Białorusi wprowadzili rynkową zasadę formowania się kursu dolara i innych walut zagranicznych. Do tego czasu bez względu na światowe tendencje kurs dolara na Białorusi wzrastał o około 10 rubli dziennie, a w najgorszych momentach o 10-30%. Po wprowadzeniu nowej zasady kurs zaczął wahać się pod wpływem innych światowych walut oraz międzynarodowych cen surowców. W wyniku tego kurs rubla wyrównał się, stał się bardziej przewidywalny i powstał dobry moment na wprowadzenie nowej stabilniejszej waluty. W listopadzie 2015 Prezydent Białorusi podpisał rozporządzenie o przeprowadzeniu denominacji w dniu 1.06.2016 wprowadzając do obiegu wyprodukowane w latach 2008-2009 monety i banknoty.

Złośliwi internauci podliczyli, że trzy białoruskie denominacje 10 x 1000 x 10000 wynoszą łączny wskaźnik 100 000 000 (właśnie tyle kosztuje nowy rubel białoruski w stosunku do rubla radzieckiego z roku 1991).

 

W praktyce

 Spędziłem ponad dwa lata na Białorusi, od marca 2014 do marca 2016. Kiedy wymieniałem walutę po raz pierwszy byłem rozbawiony. Za kilkadziesiąt dolarów dostałem wówczas 200 000 rubli w jednym banknocie. Płacąc w sklepie za zakupy ładnym zielonym banknotem dostałem solidy rulon reszty. Całe to bogactwo ledwo zmieściło mi się w portfelu. Bardzo zdziwił mnie brak jakichkolwiek drobnych, całą resztę zawsze wydawano w banknotach. Musiałem kupić nowy portfel, a stosy pieniędzy stały się oczywistością. Żeby zapłacić za kawę w McDonaldzie trzeba było wydać pół portfela.

Równowartość kawy - ok. 20 000 BYR

 

Okrągłe ceny przyjemnie cieszyły oko.

Zapałki za 500 rubli

Bardzo atrakcyjna cena za paliwo: 382 580 rubli za 33 litry. Cena 11 400 za litr, w złotych to ok 2,40 za litr.

 

Sushi są niezwykle popularne na wschodzie, jednak moja uwagę przykuły ceny podawane w dziesiątkach tysięcy.

Musiałem szybko nauczyć się przeliczać. Najwyższym mistrzostwem było wyćwiczenie zdolności pozbywania się drobnych banknotów w sklepie. Dostając od pani na kasie paragon za 30 000 rubli, trzeba było wydać jej około 15-20 papierków o różnych nominałach, nie wywołując przy tym rewolucji wśród stojących za tobą w kolejce Białorusinów.

Można powiedzieć, że z denominacją nastąpiła nowa epoka. Ludzie którzy nigdy nie mieli w portfelach kieszonek na drobne, nigdy nie zbierali drobnych do skarbonki, nigdy nie wrzucali monet do fontanny podczas wycieczek; których poranki zaczynały się od sprawdzenia kursu dolara na dany dzień, a czas upływał na odliczanie drobnych w sklepie - oni w końcu będą musieli pozbyć się swoich milionów i zacząć pracować za grosze jak wszyscy. 

 

Najciekawsze niespodzianki denominacji i reakcje Białorusinów:

Reakcja artystów na denominację:

Denomination from Emilio Anormale on Vimeo.

 

 Białorusini żartują z tego, że z milionerów zrobili się bankrutami. 

 

"Obudził mnie ostry ból... okazało się, że odcięli mi cztery zera"

 

"Żegnajcie miliony, witajcie grosze. Pierwsze drobne w portfelu"

 

"Od dziś określenie "Wyglądasz na milion" przestaje być obraźliwe na Białorusi"

 

W jednym z kiosków aparat kasowy zamiast odejmować zera zaczął je dodawać. Kawa wg paragonu kosztowała 273 000 000 rubli (ok. 50 tyś. zł)

 

Kurs dolara wreszcie spadł (wg strony Banku Narodowego).

 

 

"A co jeśli po denominacji dolar znowu będzie kosztował 20 000 rubli?"

 

"Od dzisiaj skarbonki staną się popularne na Białorusi".

 

"Nowe pieniądze z denominacji. Bardzo ładnie wyglądają".

 

"Wreszcie wódka będzie kosztować 2 ruble"

 

Oczywiście Białorusini mają spore wątpliwości odnośnie przyszłości denominowanej waluty. Obawiają się tego, czy inflacja nie zacznie znowu wstrząsać białoruską gospodarką. Jednak istnieje wiele powodów ku temu, żeby zachować optymizm. Odkładana przez 8 lat denominacja została przeprowadzona dopiero po wyrównaniu kursu. Możemy więc mieć nadzieję, że tym razem Białoruś wyciągnęła wnioski i wybrała odpowiednią drogę rozwoju. Zatem trzymajmy kciuki za naszych sąsiadów i życzmy im wszystkiego najlepszego w kreowaniu nowej gospodarki. 

Стежте за мною на фейсбуку
Tags:
Białoruś
Comments
5 ( 2 )